Przez lata pływałam. To było coś, co uwielbiałam, to coś jak pasja.
Moja przygoda na basenie sięga czasów przedszkolnych i trwała, aż do końca liceum. Pewnego dnia, zamykając za sobą drzwi pływalni, nie przypuszczałam, że to będzie mój ostatni tam spędzony dzień. Wróciłam do domu i już nigdy więcej nie znalazłam się w tym samym miejscu.
Czy wiesz, jakie to uczucie?
Robisz coś co uwielbiasz przez lata. Może nawet kochasz to coś, poświęcasz się, inwestujesz czas i chęci, budujesz nawyki i tak po prostu: robisz to.
Aż nagle staje się to Twoim hobby, czymś co Cię definiuje. A potem nagle przestajesz. Zapominasz o tym, mimo że dawało Ci to szczęście…
Dlaczego tak jest, że kiedyś to co dawało nam radość nagle przestaje dla nas istnieć na co dzień i to z dnia na dzień?!
Mam znajomego, który nagle przestał spędzać całe dnie na graniu w gry na komputerze. Tak o, w jednej chwili. Teraz korzysta z życia, poświęcając czas, który spędzał na graniu, swoim nowym pasjom – np. jeździe na rowerze, a zimą na nartach.
Mam koleżankę, która bez żadnego przygotowania, po prostu wyjechała do Grecji i tam odnalazła swoje szczęście nigdy więcej już nie wracając do swojej ciężkiej przeszłości.
Niektórzy mają tak z paleniem. Mówią, że to koniec i więcej nie zapalą.
I tyle.
Dzięki, Nara, Sayonara.
Wielu ludzi ma tak z wykonywaną pracą lub nawet, w krytycznych sytuacjach – ze związkiem, który okazuje się, że był toksyczny i niszczył Cię od środka. Człowiek próbuje naprawić cały czas relacje, nie widząc, że sam na tym cierpi.
Czasem tak po prostu jest, że człowiek wstaje i wychodzi. I nigdy więcej nie wraca do tematu.
Czemu o tym pisze?
Często boimy się, że nie potrafimy czegoś zmienić. Albo raczej.. że nie będziemy w stanie, bo zmiany nas przerastają. Nie chcemy zmienić czegoś dla drugiej połówki, bo się boimy.. Czego się boimy?
Tego, że może to przynieść zmiany, które nas jeszcze bardziej uszczęśliwią? Czemu nie próbujemy? Czy coś nas to kosztuje? Nie powinien być to strach – to tylko nowe przed nami wyzwania!
Zmiany – to potężne słowo, które może odmienić Twoje życie o 180 stopni, to dlatego tak się ich boimy. Ale co jeśli okaże się, że zmiana życia przyniesie Ci sukces? Czy chcesz całe życie gdybać co by było, gdyby…? 😉
Jasne, że przed każdą poważną decyzją należy dokładnie rozważyć wszystkie „za i przeciw”, aby nie popełnić w przypływie emocji największej głupoty, którą będziesz się przejmować przez dwadzieścia dwa kolejne lata. Bo przecież „co by było gdyby…”
Oczywiście należy podchodzić do życia rozsądnie, ale czasem warto zaryzykować i spróbować zmian, których się obawiamy.
Wczoraj skończyło się wczoraj.
Lubię o tym czasem myśleć, gdy się boję.
Gdy zastanawiam się, czy dam radę.
Gdy zaczynają mnie nachodzić moje lęki.
Myślę wtedy o tym, że na dobre i na złe: wczoraj skończyło się wczoraj. Więc co by nie było, każda próba zmiany, której baliśmy się niezależnie czy się powiodła czy nie, już jest przeszłością.
Dlatego warto jest zaryzykować!
Pamiętaj, że…
Najgorszy dzień?
Minął.
Już jest po nim.
Najlepszy dzień?
Też minął.
Pora zadbać o kolejne, te jeszcze lepsze dni.
Pewnego dnia
Pewnego dnia obudzisz się obok miłości swojego życia i będzie to sobota. Macie czas, by się spakować całą rodzinką i rozpocząć przygodę, pewną wyprawę w nowe nieznanie – może będzie to zdobywanie szczytów górskich, weekend nad jeziorem przy wędkowaniu, wycieczka po lesie, bądź jazda na nartach…
Pewnego dnia spojrzysz za kotarę, która oddziela Cię od kochających osób, które czekają aby Cię powitać. Ale Ty tak naprawdę będziesz myśleć o swojej dłoni, na której jest pierścionek zaręczynowy. Ten dzień będzie znaczyć dla Ciebie więcej niż zazwyczaj, bo wiesz, że czeka za tą kotarą ktoś szczególny – kogo pokochałaś nad życie.
Pewnego dnia zaczniesz robić rzeczy, które kochasz i nic Cię nie powstrzyma. Będziesz szczęśliwy mając swoje hobby, a także kogoś kto Cię w tym wyjątkowo wspiera. Zacznie Cię stać na rzeczy, na które wcześniej nie było Cię stać, zaczniesz robić to regularnie i nigdy już z tego nie zrezygnujesz.
Pewnego dnia spojrzysz na telefon, który budzi Cię do pracy i pomyślisz, że nie chce Ci się zbierać, ale Twoja żona jest w zaawansowanej ciąży. Właściwie to jesteś szczęśliwy, że będziecie mogli pozwolić sobie na lepsze rzeczy dla dziecka, niż te, które sami mieliście w dzieciństwie.
Pewnego dnia spojrzycie we dwoje na spłaconą kartę kredytową i po prostu usiądziecie na swojej kanapie z głębokim oddechem ulgi. Złapiecie się mocniej za ręce, a w tym dotyku będzie więcej wspomnień i planów na przyszłość, niż przez wszystkie dotychczasowe lata.
I wiesz co?
Pewnego dnia spojrzysz wokół siebie i pomyślisz, że się udało.
Było warto.
Że się udało.
Do tej pory będzie trzeba się starać, bo takie rzeczy nie przychodzą same.
Ale wiesz, pewnego dnia..
Pewnego dnia wszyscy tam dotrzemy – dokładnie tam gdzie chcemy.

0 Komentarzy