Skończył się rok 2024. To czas, kiedy naturalnie zwracamy się ku refleksjom, podsumowaniom i planom na przyszłość. Wiele rzeczy wydarzyło się w ciągu tych 12-stu miesięcy – były momenty szczęścia, ale też te pełne smutku i łez.

Rok właśnie zamyka się jak księga, której strony zapisaliśmy naszymi decyzjami, emocjami i doświadczeniami. Każdy rozdział niósł swoje lekcje – niektóre pełne szczęścia, smutku oraz trudnych decyzji, lecz wszystkie miały znaczenie. To one uczyniły nas silniejszymi, bardziej świadomymi i gotowymi na nowe wyzwania. Zamykając tę księgę, mamy szansę zacząć nową, z pustymi kartami, gotowi wypełnić je marzeniami, odwagą i nadzieją.

Jednym z trudniejszych aspektów mijającego roku jest świadomość strat, jakie ponieśliśmy. Czasem są to ludzie, którzy od nas odeszli – bliscy, przyjaciele, rodzina. Ich brak czujemy w codziennych chwilach, w pustych miejscach przy stole, w rozmowach, które już nigdy się nie odbędą. To smutek, który przenika nas, zwłaszcza w święta, w tych szczególnych momentach, które kiedyś dzieliliśmy razem.

Ale czyż nie jest tak, że ich odejście jest zarazem przypomnieniem, jak kruche jest życie? Żyjmy nadzieją, że po drugiej stronie jest im lepiej. Być może patrzą na nas z miejsca, gdzie nie ma cierpienia, i uśmiechają się, pragnąc, abyśmy myśleli o sobie. W każdym momencie życia mamy wybór – albo pozwolimy, by smutek nas pochłonął, albo zmienimy go w siłę, która pozwoli nam lepiej żyć. Oni by tego chcieli – tego, byśmy nieśli ich pamięć jako inspirację, a nie jako kamień, który ciągnie nas w dół.

W mijającym roku pożegnałam babcię. Choć jej brak odczuwam, wiem, że jest jej teraz lepiej. Nie odczuwam żałoby w jej tradycyjnym sensie. Będę nosić ją w sercu, ale nie w tęsknym tańcu smutku.

Zadajmy sobie ważne pytanie: czy w tym wszystkim znaleźliśmy chwilę na myśl o sobie? Życie to nie tylko ciężar odpowiedzialności, ale też umiejętność docenienia siebie. Wielu z nas żyje z poczuciem winy, nieśmiałością, że nie zasługujemy na szczęście. Jednak teraz, kiedy wchodzimy w rok 2025, może warto odrzucić ten balast? Może czas przebaczyć sobie nasze błędy, złe decyzje i potknięcia? Może czas spojrzeć w lustro i powiedzieć:Jestem wystarczający, zasługuję na to, by żyć dobrze.

Kiedyś bliska mi osoba powiedziała, że nie żałuje niczego, co przydarzyło się w jej życiu – żadnych łez, bólu, ani nawet tych największych błędów. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu” – mówiła. „Każda rana, każde cierpienie kształtuje nas, byśmy byli tymi, kim jesteśmy właśnie dziś. I w tym jest prawda. Może rok 2024 nie był doskonały. Może zrobiłeś lub zrobiłaś coś, czego teraz żałujesz. Ale czyż nie jest tak, że właśnie te momenty zmusiły nas do refleksji, do zmiany, do stawania się lepszymi?

Zanim zrobimy krok naprzód w stronę nowego roku, poświęćmy chwilę, by oddać hołd temu, co za nami. Przypomnijmy sobie dobre chwile – te drobne zwycięstwa, uśmiechy, ciepłe rozmowy. Podziękujmy za nie, nawet jeśli było ich mało. Podziękujmy sobie samym, że przetrwaliśmy trudne chwile. Bo to nie jest małe osiągnięcie.

Wchodząc w rok 2025, zabierzmy ze sobą nie tylko wspomnienia, ale i nadzieję. Niech ten rok będzie czasem uzdrawiania, nie tylko w sensie fizycznym, ale przede wszystkim emocjonalnym. Niech będzie to czas, kiedy nauczymy się kochać siebie tak, jak kochaliby nas ci, których już z nami nie ma. Wybaczmy innym, ale przede wszystkim sobie. Zrzućmy bagaż żalu, gniewu i rozczarowania, bo te uczucia ciągną nas wstecz ku przeszłości, zamiast patrzeć w przyszłość.

Na koniec chciałabym powiedzieć: przepraszam. Przepraszam za wszystko, co komuś złego uczyniłam, czasem nieświadomie, czasem świadomie. Przepraszam za słowa, które mogły ranić, i czyny, które były nieprzemyślane. Wchodzę w ten nowy rok z intencją, by być lepszym człowiekiem, zarówno dla innych, jak i dla siebie samej.

Życie to podróż, a każdy nowy rok to kolejny rozdział do napisania. Nie wiemy, co przyniesie 2025. Być może będzie to rok przełomów, nowych początków, a może kolejnych trudnych lekcji. Ale bez względu na to, co nadejdzie, mamy moc, by pisać tę historię z miłością do siebie i do innych. Niech nasz wybór w tym roku będzie prosty – mniej smutku, więcej radości; mniej przeszłości, więcej teraźniejszości; mniej strachu, więcej odwagi.

Niech rok 2025 będzie dla nas wszystkich czasem odrodzenia.


Barbara Wisińska

Cześć! Nazywam się Barbara Sygut. Na co dzień studiuję i pracuję, a w wolnych chwilach bloguję! Spełniam swoje marzenia oraz rozwijam pasje i zainteresowania. :)

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *